“Viva
España
!!!”
- Niech żyje Hiszpania!!!
Znów Europa...no tak jakoś wyszło....
Dokładnie pięć lat temu Darek podjął
decyzję i przyleciał do Stuttgartu spotkać jak się później
okazało swoją przyszłą żonę. Tak więc Memorial Weekend (długi
weekend majowy) ma zawsze dla nas duże znaczenie a tym bardziej po 5
latach. Mogliśmy to uczcić kolacją w NY albo na innym kontynencie.
My po prostu nie potrafiliśmy nie polecieć nigdzie z tej okazji.
Wybór był trudny. W końcu jest tyle
miejsc na świecie. Tyle miejsc jest wyjątkowych, które chcemy
zobaczyć. Zdecydowanie się na jedno miejsce było nie możliwe.
Dlatego pojawił się pomysł losowania. Każdy z nas miał zrobić
listę 7 destynacji, które chce odwiedzić. Lista była dość
ciekawa pojawiły się miejsca bliskie jak Lake Placid, miejsca
romantyczne jak Paryż, miejsca egzotyczne jak Brazylia i wiele
więcej. Jak już się domyślacie Hiszpania też pojawiła się na
liście i ku naszemu zaskoczeniu wygrała. Dokładnie wygrała Malaga
(nie pytajcie czemu akurat Malaga). Najlepsze połączenie do Malagi
było przez Madryt więc plany wycieczki się powiększyły do rejonu
Andaluzji plus Madryt. Plan jest napięty, miejsc do zobaczenia jest
wiele więc zachęcamy do śledzenia naszego blogu przez następne 10
dni.
No to lecimy....JFK Terminal 7...nie
latamy stąd często więc zaskoczyła nas wielkość tego terminalu.
Jest dość mały jak na lotnisko które należy do jednych z
największych. Plusem jest to, że jest dużo miejsca na samochody,
które czekają na przylatujących pasażerów. Minusem, brak barów
przed odprawą. Tak więc pomimo, że rodzice Darka nas odwieźli nie
mogliśmy z nimi nigdzie usiąść i pogadać.
Udało nam się odprężyć dopiero po
przejściu bramek. Załadunek do samolotu poszedł nawet szybko i
mogliśmy się usadowić w naszych fotelikach. Pierwsze zaskoczenie
(negatywne) nie ma monitorków przy siedzeniach....już
zapomnieliśmy, że takie samoloty jeszcze latają między
kontynentami. Przynajmniej mamy nadzieję, że się wyśpimy bo nie
będziemy zajęci oglądaniem filmów. Plusem tego, że samolot jest
starszej generacji jest ilość miejsca na nogi. Przynajmniej na to
nie narzekamy.
Teraz czekamy na obiadek a potem
dobranoc i Viva
España
!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz